1. Jak zeznawać?

Twoje zeznania powinny dotyczyć stanu rzeczywistego sprawy – czyli tego, co widziałeś i słyszałeś bezpośrednio.

Generalnie nie należy opowiadać o swoich odczuciach czy ocenie sytuacji; taka ocena należy bowiem do sądu.

Jeśli opowiadasz o sytuacji, o której jedynie słyszałeś od kogoś – wyraźnie zaznacz to na wstępie. Sąd może nie być zainteresowany zeznaniami świadka pośredniego (inaczej „świadka ze słyszenia”) z prostego powodu – w sądzie należy ustalić to, co faktycznie miało miejsce. Wszelkie treści przetworzone są dowodem niskiej jakości, podobnej do zabawy w głuchy telefon.

Jeśli czegoś nie pamiętasz, powiedz to wyraźnie. Niepamięć to nie jest powód do wstydu, zwłaszcza jeśli wydarzenia miały miejsce kilka lat temu, co zdarza się nierzadko.

Nie zrażaj się uwagami sądu. Jeśli uważasz, że sąd Ci przerywa i wybija z rytmu, możesz delikatnie zwrócić na to uwagę sędziemu, używając na przykład słów „Wysoki Sądzie, ciężko mi się skupić przy przerywaniu zeznań, proszę poczekać aż skończę”. Sędzia, który dobrze zna stan sprawy, czasami może niecierpliwić się, kiedy świadkowie krążą wokół tematu głównego, ledwo o niego zahaczając. Moim zdaniem – niezasadnie. Świadkowie mogą bowiem nie wiedzieć, czego dotyczy sprawa, a już na pewno ciężko im ocenić, co jest faktem istotnym dla rozstrzygnięcia. Dlatego też nie miej poczucia winy, jeśli sędzia uzna, że mówisz za długo lub od rzeczy. Zawsze możesz poprosić o inne sformułowanie pytania lub jego powtórzenie.

2. Jak mogę przygotować się do zeznań?

Zazwyczaj, jeśli zostajesz świadkiem, dowiadujesz się o tym z sądowego wezwania. Czasem w wezwaniu oznaczone są strony postępowania, a czasem nie. Często jedyną informacją o sprawie jest enigmatyczna sygnatura, np. „XIII R 182/23”. Pokrótce należy wskazać, że litera „K” oznacza sprawę karną, „C” – cywilną, „R” – rodzinną, a „G” – gospodarczą. Przepisy nie zabraniają skontaktowania się ze stroną postępowania i zapytania, o co chodzi w sprawie. Pamiętaj jednak, że nikt nie powinien wpływać na treść Twoich zeznań – ani strona, ani jej pełnomocnik. Nawet jeśli ktoś grzecznościowo poprosił Cię o zostanie świadkiem (choć wcale nie musiał), nie oznacza to, że musisz zeznawać na jego korzyść. Powinieneś mówić o wydarzeniach dokładnie tak, jak wyglądały w Twoim postrzeganiu w przeszłości.

Jeśli posiadasz związane ze sprawą dokumenty lub konwersacje, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odświeżyć sobie ich treść, a nawet przynieść je do sądu, jeżeli uważasz je za istotne w jakikolwiek sposób.

3. „To mój dobry kolega. Chyba nie ma w tym nic złego w tym, że chciałem mu pomóc?”

Pamiętaj, że za składanie fałszywych zeznań grozi odpowiedzialność karna.

Zgodnie z art. 233 § 1 KK, kto składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Warunkiem takiej

odpowiedzialności jest uprzednie poinformowanie przez sąd osoby składającej zeznania o tej odpowiedzialności. Stąd pamiętać trzeba, że chęć poprawy cudzej sytuacji przez poświadczenie nieprawdy, może skończyć się nieprzyjemnie przede wszystkim dla Ciebie.

*

W następnym artykule z serii sądowy savoir-vivre dowiesz się, w jaki sposób możesz domagać się od sądu zwrotu kosztów swojego stawienia się na rozprawie w charakterze świadka.